Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Tato,

od początku roku zdarzyło się wiele rzeczy pierwszych. Niektóre - pojawiające się co roku w naszym życiu, ale pierwsze bez Ciebie. Był Dzień Dziadka i nieprzemyślany przez pedagogów (?) wiersz Michała o spacerach z autorytetem z laską (sick!). Mój pierwszy w życiu gips - kilka tygodni w domu, podczas których najbardziej żałowałam, że Cię nie ma. Zawsze czekałeś na moje wizyty między. Czekaliśmy na czas, aż dzieciaki podrosną, będę odwiedzać dom rodzinny częściej. Czekaliśmy na urlop, styczniowe uroczystości (tak obfite w rodzinie, którą stworzyliście z Mamą). I wtedy codziennie do Ciebie mówiłam. Do okna, do gałęzi, do chmur. Krzyczałam trochę, z tęsknoty. I żalu.

Potem diagnoza Twojego wnuka, którego trzymałeś w wojskowych ryzach, krótkich prośbo-poleceniach, blisko w trakcie pomagania w najdrobniejszych czynnościach, w zgodzie z naturą i buncie przeciwko masowości zdań i przekonań. Był i jest taki jak ty - niereformowalny. Najmocniej uderzające we mnie środkowisko, od którego …

Najnowsze posty