STADO

Matka 2.0 - bardzo lubię dostojne i mocne słowo. Nie mamusiujemy się tu, mamujemy lub mamkujemy na poziomie parter, ale ja - na swojej lodowej górze - zostaję przy Matce. Z dużej litery. Dużej jak rola, którą każda z nas odgrywa i jak mocno odkrywa się na nowo. No, i matka jest tylko jedna.

Manio - schroniskowy, wielki, w czarnym garniturze. Kocur na emeryturze. Kanapa, gazetka, kapcie. Jednooki, wdzięczny, nocny. Rocznik 2000.

Babcia -  Matka Matki. Niezastąpiona w opowieściach, zabawie w lekarzy, strażaków i.. w prasowaniu, kiedy dzieci były mniejsze (nigdy Ci tego nie zapomnę, Mamo!), a teraz naszywaniu łat i zszywaniu wszystkich dziur z wytartych na dywanach kolan i rozdartych szwach ulubionych zabawek. Najlepsze zupy przyjeżdżają do Niedźwiedzich w przyjaznych dla oka garnkach z drugiego końca miasta. Do tej pory. Skarb.

Dziadzio - spacermistrz, wielka wiedza o świecie (i ludziach). Ulubieniec Figi, brzytwa zasad dla Lil. Pełną parą, mocny w słowach, dużo mam po nim. Wielbiciel psów, posiadacz rozmerdanych bokserek, od lat. Dla mnie dąb, ostoja, przystanek czasów beznadziejnych. Z racji sytuacji - zawsze na posterunku, by pomóc w nagłuch chorobach, akcjach pracowniczych. Nieoszlifowany i niedający się oszlifować, moc.

Babcia Mania i Dziadzio Andrzej - Ci, którzy fundują dzieciom pełnie swobody i furę słodyczy, mącznych wyrobów i pierwiastka wszystko nam wolno. za miastem, z działką i ziemią uczą ich podstaw, jajek z kurnika i mleka od krowy. jestem bardzo wdzięczna. dla dzieci - najcenniejszy czas.

Komentarze

Popularne posty