Postępy IV.2014

POSTĘPY LIL:

* śpisz w ciągu dnia 3 godziny (+ noc) = sorry, Winnetou, 10 godzin na dobę!
* dzielisz się ukochanymi (kask strażacki, gaśnica, rower, samochody udające straże pożarne [wszystkie]) przedmiotami w sposób grzeczny, niegwałtowny i.. szczery
* znasz już litery:

A (jak Ania),
B (Broda),
C (Cebula),
E (kształt drabiny strażackiej),
H (Hania),
I (Iga),
K (Kamil),
Ł (Wujek Łukasz),
M (Michał, Mama, Miłość),
O (Ola),
P (Peppa!),
R (Rrrrrrrrrrobak),
S (kształt węża, Idzie wąż SSSSSyczy wciąż),
T (Tata),
W (W spadło do góry dnem i udaje, że jest.. M!),
Z (Zebra) = nauka poprzez przypominanie, drewniane klocki, malowanie ciastem naleśnikowym maglowanych w danym momencie liter, pokazywanie danej litery na skrzynce pocztowej.

(PIERWSZY ODCZYTANY WYRAZ = POCZTA, 22.04.2014), plakatach, przystanku, ulotkach w przedszkolu, szyldach sklepów, bez świadomości prawdziwej nauki (luuuubimy to!) i bez wprowadzania imion nieznaczących dla Ciebie

* umiesz W CAŁOŚCI się rozebrać (ostatnie osiągnięcie - skarpetki!), nałożyć na siebie bluzkę / bluzę / kurtkę (fikuśnie, pozwalamy na próby) - przed nami dół
* dzięki powyższemu dzisiaj PO RAZ PIERWSZY poszedłeś do łazienki zapalając światło (zwyczajowo) i bez wołania załatwiłeś swoje potrzeby, umyłeś i wytarłeś ręce, spuściłeś wodę (w obawie przed skutkami całej akcji - sprawdziłam teren całkiem niezauważalnie tuż po, poza rozwiniętą całą rolką papieru - nie umiesz go rwać - wszystko było tak, jakbyśmy byli tam z Tobą) BRAWO ZŁOTO!
* mega pytania  ★★★ a co to za dźwięk, jaka to litera, kto to jest, co to będzie, a do czego to jest? (U-WIEL-BIAM!)

26.04.2014

Wycieczka. Pierwszy raz świadomie - komunikacją miejską (trolejbus!). Dziesięć minut przekonywania, że i Tata jeździł jak był mały i zgadywanka jakiej płci będzie kierowca. Że poszukamy numeru dziesięć (zawsze i wszędzie), i że kasownik będzie wydawał dźwięk cyk-cyk a nie pip-pip. Zachwyt, grzeczność, trzymanie za rękę całą trasę (jak NIGDY). I elektroniczna pani opowiadająca nazwy ulic, i ta spontaniczna - mimo bardzo późnej pory - radość, kiedy usłyszałeś tę, która jest niedaleko naszego Domu.
Wracaliśmy z urodzin mojego drugiego, wcale nie rodzonego Syna. Grubo po 20-stej, z drugiej części miasta, mojej, mimo że już tam nie mieszkam. Wspaniała przygoda, świetne oczyszczenie w deszczu, lubimy,  bo jesteśmy gotowi na wszystko - deszcz, spoconą koszulkę, zmęczenie, tęsknotę za Tatą. Kończymy podróż wysiadając z trolejbusu jedną przecznicę od Domu. Układamy już, co powiemy domownikom po powrocie, od czego zaczniemy. Widzimy za sobą postać, słyszymy że przyspiesza. Musimy przejść obok bloków socjalnych, serca biją nam prędzej. Lil z przejęcia, że śpiewamy, że jest na barana i jest ciemno a on jest na dworze, mi - z przerażenia.

Przyspieszam kroku. Przyspiesza. Zaczynam biec. Biegnie. Zaczynam się drzeć jak opętana, biegnę najszybciej w swoim życiu, z siedemnastoma kilogramami na plecach, torbą, w przepomoczonych balerinach. Drę się tak głośno, że tracę głos (a kończę brać antybiotyki na zapalenie krtani..). Nie robię tego na pierwszą samogłoskę alfabetu, bo wiem, że Lil przestraszyłby się jak nikt. Śpiewam piosenkę Maki-Paki wtrącając jeszcze głośniejsze JESTEM Z DZIECKIEM! Gubi się po drodze, widziałam jak się zatacza. Tracę oddech, ale mknę (mknę!!!) na trzecie piętro nie pamiętając jak weszłam do klatki, do domu, bo opowiadałam. Pytałam jak się bawił, czy cieszy się, że wraca i czy aby na pewno nasz kot już śpi.

Jak dziwny jest ludzki mózg, ciało. W chwilach zagrożenia myślałabym o krzywdzie, jaką można wyrządzić kobiecie. Idąc z dzieckiem - mój umysł obmyślał miejsca w które rzucę Michała (miękko i daleko) i w co będę kopała, gryzła i drapała tego gnoja.

Brzmi głupio. Było straszne. Lil nie zakodował tego wydarzenia w ogóle. Za każdym dzieckiem zawsze stoi Matka.

POSTĘPY FISZKI:

* lubisz (i umiesz!) jeść: żurek z całą wielkanocną wkładką,  konserwowego ogórka, chleb z masłem (skórka!), twaróg mieszany z owocami, leczo Niedźwiedziego Ojca (cukinia jeszcze droga, niedługo będzie babcina)
* zaczynasz naśladować odgłosy zwierząt (znudziło Ci się wieczne opowiadanie i oglądanie jak robią dani mieszkańcy gospodarstw?)
* wiesz kiedy zrobić PA-PA (i gdybyś mogła przecięłabyś w zaciętości gestów powietrze)
* głaszcząc czyjąś twarz na powitanie - od razu wyciągasz ręce i patrzysz na mnie znacząco no, przekaż mnie!
* potrafisz już przejść całą długość łamanej kanapy z radością wystawiając jakby za duże, górne płotki
* nie budzisz się w nocy na pojenie wodą (!!!) - do wyeliminowania zostały nam płaczki, które stawiają Matkę na nogi, a Ty usypiasz sama chwilę po głośnym zakwileniu

25.04.2014 

Wycieczka. Pierwszy raz autobusem, w stronę dawnego Domu Matki. Krótko pieszą, pół paczki kukurydzianych chrupek i nieco zdobyczy. Trochę nie w naszym stylu najeczki, body z różowym flamingiem (ochrzczone), ale.. nie mogłam się oprzeć.

Dzieci,

ostatnio Wasz Ojciec dostał reprymendę. Bo ja rozumiem - jako minister finansów, ogarniacz auta i wszystkich spraw (ostatnio w coraz większym zakresie) z nim związanych, wielbiciel wieczornych przygód w kuchni i spotkań z wujami z sąsiedztwa ma czasu mikroskopijnie mało. Znam to mimo mojej niemal całodziennej obecności w domu lub jego okolicach, znam. Ale, ale! Jesteście Wy, nasze medale, osiągnięcia życia w stanie progres. Idziecie, biegniecie (!) poznając życie, a my razem z Wami. Kilka kroków obok, za, uważni.

Ponaglenie posilenia się widzą wszelaką związaną z Wami wynikło z coraz częstszych bitew o uwagę, drewniane klocki, koszmarne zdobycze (tak, moje) lumpeksów - Dypsy (szał radości) i Upsy Daisy (pisk szczęścia). O chęć na co innego do jedzenia niż proponujemy (nie zmuszamy). O zmiany pory spacerów, szybkość wyjść, KONIECZNOŚĆ zajęcia się tylko jednym z Was. I staramy się dzielić i uwagę, i pochwały, i wszystko tak, abyście czuli się najważniejsi na świecie (każde z osobna), ale - mała różnica wieku i odmienność płci skazują nas na częściową klęskę.

Więc kazałam czytać inżynierowi. Bo nie miał na studiach ton psychologii i pedagogiki jak ja. Bo jednak nie nosił Was pod sercem i nie słyszał od pierwszego dnia od Ciebie, Synu, że będziesz wielbił jak On smoczy kolor, ale w piłę będziesz pragnął grać zupełnie jak On z gry komputerowe za młodu ;) Ma niższy poziom empatii od Waszej Matki (czasami to zbawienne na Zielonym Wzgórzu, krótkie hasło i zadanie wykonane!), więc podesłałam mi kilka linków. Minęło kilka dni. Zauważyłam kilka zmian. Internety Internetami, ale.. działa!

Tata tłumaczy Wam konsekwencje Waszych wyborów, prób złapania Mania za ogon, uderzenia się wzajemnie w głowę, wspinania na drabinę budowlaną, shodzenie ze schodów bez trzymania się poręczy. Działa. Mówi tak spokojnie, że myślę, że ma - bliźniacze do mojego - zapalenie krtani. Tłumaczy, nie ucina. Kuca (uczyłam go tego DWA LATA!), kiedy chce Wam coś powiedzieć. (Nadal nieco sztucznie, ale jednak) chwali Wasze drobne sukcesy.

I wierzcie mi lub nie - ale jestem pełna podziwu dla tego odludka, aspołecznego dziada - jak miewam Go nazywać w chwilach wielkiej wściekłości. Mam takie, zdarzają mi się coraz rzadziej, bo i hormony wyciszyły się po porodach, karmieniu. Bywam wściekła, złości nie znam, bo popadam ze skrajności w skrajność. Jestem optymistką doceniającą każdy najdrobniejszy plus świata, dnia, życia. Ale jestem też rozemocjonowana, impulsywna, nadal czarno-biała w poglądach. Dużo rzeczy podobno przychodzi z wiekiem. Przyjdzie.

Komentarze

  1. Boże co za historia! I wcale nie brzmi głupio, różne rzeczy się dzieją. Dzięki Bogu nic Wam się nie stało, ale jak czytałam to ciarki mnie przechodziły.

    Prawda jest taka, że każdego to może spotkać ( mimo myślenia "mnie to nie dotyczy"). Ja w chwili obecnej drżę o własne dzieci, szczególnie gdy się oddalają ( co mają w zwyczaju), w chwili gdy dowiedziałam się, że morderca i pedofil, który właśnie wyszedł z więzienia mieszka teraz w Lublinie. Wiem, że jest strach, ale chyba powinien być, bo w tym momencie my Matki jesteśmy przestraszone ale i wyczulone, swoje dzieci też uczulam i modlę się o bezpieczeństwo.

    Choć w tej chwili serce mi wali, to spokoju życzę. Całusy :*

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty