Bez presji.

Igiełko,

styczeń - poza coroczną mnogością urodzin i uroczystości w naszej rodzinie (kolejno - Zimorodek, Babcia Hania, Dzień Babci, Dzień Dziadka, Prababcia Krysia, Wuj Łukasz) - jest motorem zmian w naszej rodzinie. Twój Brat zadaje skomplikowane pytania (wychodząc poza schemat co to? po co? kto? gdzie?), śpiewa wymyślone piosenki, udaje że czyta (tworząc całkiem spójne historie o zwierzętach i członkach rodziny Matki i Ojca). Uczy się nowych kolorów i liter. Próbuje robić fikołki, nadaje sens kształtom patyka (to jest papuga!) i plam na kartkach (to jest kura, zniesie jajo i Michał zje jajo!). Śpi trzy godziny w dzień bez przerwy (!!!) jako przyjemny dodatek do nocy, które wróciły do porządku przed przeprowadzką i - poza nielicznymi wypadkami z mokrym prześcieradłem (od początku roku w liczbie 2) - raczą nas nieprzerwanym snem.

Od dzisiaj Babcia Hania przyjeżdża do nas/Was na kilka godzin. Spacerujemy zwyczajowo, usypiamy Was i - podczas wysychania podłogi w cały mieszkaniu (luksus śpiących, biegających i pełzających nóżek) - mamy czas na rozmowę. Matka psychicznie rozkwita, mimo groźby grypobodobnych (w odczuciach karmicielki) skutków odstawienia dziecka od piersi. Kobiety potrzebują kobiet. Na kobietach stoi świat, nie chwiejąc się - chybocąc, a statecznie prąc do przodu.

Tak, odstawiamy się.

Przeczytałam, posłuchałam rad, pokornie, spokojnie, stopniowo przechodzimy na pokarmy bardzo stałe lub substytut mleka matki, który ktoś mądry wymyślił, by pomóc (nie przeszkodzić, uwierz). Decyzja jest nasza, bo i Ty interesujesz się posiłkami jak mało która buzia w naszym domu. I ja - czuję, że teraz to właśnie to teraz. Nie, nie jest za wcześnie. Nie, nie rezygnuje całkiem. Karmienia nocne pozostaną do.. kiedyś. Z przyjemnością myślę o chwilach, kiedy stanowimy jedność. Nadal z uśmiechem na nieco zmęczonej twarzy.


/ zdjęcia: Niedźwiedzi Ojciec /

Kilka kolejnych miesięcy to następne nowości. Możliwe przedszkole dla Urodzonego w Zimie, raczkowanie Figi z greckich wysp. Zdałam sobie sprawę, że w tym roku nauczysz się chodzić i mówić, zaczniesz rozumieć otaczające Cię obrazy, świat, nas. Milowe kroki z ciemnoróżowych glanach. Sto sposobów na to, jak rozkochiwać się w życiu codziennie. Ty, Twój Brat, białe ściany do zagospodarowania, moc pomysłów na niepewną przecież przyszłość. I dużo dobrych zup, mimo braku zimy, której bałam się jak żadnej innej.

Komentarze

  1. my u Babci, ale pracującej, to wiesz jak jest.
    Rozmowa z kobietą potrafi zdziałać cuda, ale! kobietą, która jest matką i koniecznie musi być z tych nie wiedzących WSZYTSKIEGO NAJLEPIEJ (ostatnio na placu zabaw usłyszałam, że "wie Pani, że tą laktację dało sie odzyskać?? i że dzieci karmione piersią sa takie śmakie i owakie?" rajuuuu).

    cieszę się, że optymizm wkradł się w te biele :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty